MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  niedziela 22 kwietnia 2018r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

Pożyczyła 23.000 zł, straciła działkę wycenioną na 375.000 zł

 

 

Zabezpieczona pożyczka

 

Lombard Fokus w Łodzi, pożyczył w marcu 2009r. Grażynie R.  23.000 zł.

Zabezpieczeniem umowy była notarialna umowa przeniesienia własności działki o pow. 1,21 ha położonej w gminie Aleksandrów Łódzki. Ustanowiona została także hipoteka w dziale IV na przedmiotowej nieruchomości.

Wg wyceny sporządzonej  przez rzeczoznawcę majątkowego  Edytę Wiśniewską (listopad 2009r.), działka warta była 375.000 zł (pod artykułem wyciąg z operatu szacunkowego).

W kolejnych miesiącach, łodzianka spłacała  pożyczkę kolejnymi pożyczkami udzielanymi jej przez lombard Fokus.

Jak twierdzi, odsetki wynosiły 10% w skali miesiąca. Taka sytuacja trwała do czerwca 2010r. Na papierze wyszło, że mimo spłat, klientka łódzkiego lombardu jest mu  winna około 80.000 zł.

W marcu 2011r., na wniosek właściciela lombardu, z działu III księgi wieczystej zostało wykreślone roszczenie o powrotne przeniesienie własności nieruchomości, które to roszczenie przysługiwało pożyczkobiorczyni.

Po wykreśleniu tego wpisu,  pożyczkodawca podjął intensywne  działania zmierzające do sprzedaży działki.

W kwietniu tego roku, Grażyna R. wniosła do Sądu Okręgowego w Łodzi pozew o unieważnienie aktu notarialnego (umowa przeniesienia własności), a także (później)  o uznanie, iż pożyczka w wysokości 23.000 zł została spłacona (I C 540/11).

 

W pozwie napisała między innymi:

 

"Faktem jest, że dopożyczałam jeszcze środki finansowe od niego, przy czym połowa pożyczonych środków została przez niego zaliczona na odsetki, do których O.W. doliczał następne odsetki, tzw. odsetki od odsetek. Spłacałam haracz w kwotach dochodzących do ośmiu tysięcy złotych miesięcznie. Oznaczało to, że nigdy nie spłacę zaciągniętej pożyczki".

 

W piśmie procesowym pełnomocnik powódki - adwokat Jerzy Krysztofiak (adwokat z urzędu) wyjaśnił, iż żądanie pozwu oparte jest na art. 58 par. 2 KC:

„nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego".

 

Pismem z dnia 26 lipca br., pani Grażyna poinformowała lombard, iż wie, że czynione są starania zmierzające do sprzedaży działki przez Fokusa.

 

Napisała między innymi:

"...w przypadku sprzedaży działki - do zwrotu wartości korzyści majątkowej.

Obecna wartość działki to 50zł/m2. Ceny podobnych działek wahają się od 50 do 90 zł/m2.

W załączeniu kilka przykładowych aktualnych ofert sprzedaży podobnych działek.

W roku 2009 przedmiotowa działka wyceniona była na 375.000 zł".

 

Sprzedana działka

 

Pełnomocnik Grażyny R. złożył także w sądzie wniosek o zabezpieczenie roszczenia poprzez - wpisanie w księdze wieczystej ostrzeżenia o toczącym się postępowaniu przed Sądem Okręgowym.

Postanowieniem z dnia 11 sierpnia br., Sąd przychylił się do wniosku pełnomocnika i zabezpieczył roszczenie poprzez nakazanie wpisania w księdze wieczystej, iż toczy się postępowanie o unieważnienie aktu notarialnego  - umowa przeniesienia własności nieruchomości.

 

Postanowienie Sąd wysłał pełnomocnikowi, który następnie złożył w księgach wniosek o wpis ostrzeżenia.

 

Jednak na niewiele się to zdało, gdyż 18 sierpnia właściciel lombardu sprzedał działkę. Nabywcy zapłacili za nią 146.280 zł.

Zabrakło kilku dni, by wzmianka o wpisie została wpisana w księdze.

 

Co dalej?

 

Grażyna R.  wystosowała do lombardu wezwanie do zapłaty w związku z bezpodstawnym wzbogaceniem.

Wystąpiła także do sądu cywilnego z zawezwaniem do ugody, mając nadzieję na polubowne zakończenie sprawy. We wniosku do sądu napisała między innymi (II Co 103/11, Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa):

"Zawezwanie ma na celu uzgodnienie z zawezwanym, aby ten dobrowolnie zobowiązał się do:

  1. wydania korzyści w naturze lub
  2. zgodnie z wezwaniem do zapłaty, zwrotu jej wartości".

 

Zapytany przeze mnie właściciel lombardu, co zamierza zrobić – odpowiedział: „nic”.

 

- Dla mnie sprawa jest zakończona. Wycena działki była sporządzona przez Grażynę R., nie  była realna.  Wartość jej była taka, jaka jest w akcie sprzedaży - dodał.

 

Zapytany, że to i tak znaczna różnica między pożyczką a wartością nieruchomości, odpowiedział, iż klientka dopożyczała pieniądze, a w dodatku musiał zapłacić olbrzymi podatek.

 

JS

 


 

Aby powięszkszyć, kliknij na dokument / skan

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY

 

MEDIA O LICHWIE