MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  poniedziałek 15 października 2018r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

 

Małżeństwo M. z Warszawy w 2006r. wzięło w banku BPH (obecnie PKO SA)  kredyt budowlano-hipoteczny w wysokości 850.000 zł.

Kredyt, wg warunków jego udzielenia, był przeznaczony na zakup nieruchomości oraz dokończenie budowy domu jednorodzinnego.
Małżonkowie spełnili wszystkie wymogi banku: nabyli aktem notarialnym nieruchomość i wyremontowali zakupiony dom.
W zeszłym roku kilka rat zapłacili z lekkim opóźnieniem.  Nie były to jakieś wielomiesięczne opóźnienia. Wg raportu BIK, w czerwcu było to 15 dni opóźnienia, a 31 października - 16 (w dodatku, niepełna jedna rata kredytu). W listopadzie było już lepiej, bo była nawet niewielka nadpłata. Ta ostatnia data nie ma jednak większego znaczenia, gdyż jak się okazało później, w dniu 2 listopada wg bankowców uprawomocniło się 30-dniowe wypowiedzenie umowy kredytowej.
Czyli uprawomocniło się w czasie, kiedy zaleglość wynosiła niepełną ratę i była kilkunastodniowa.
O wypowiedzeniu kredytobiorcy dowiedzieli się przypadkowo - odwiedzając pod koniec grudnia swoją rodzinę, z którą nie utrzymują stałego kontaktu.
Bank bowiem wypowiedzenie wysłał na adres ich zamieszkania sprzed zakupu nieruchomości, właśnie do wspomnianej rodziny. W połowie zeszłego roku małżonkowie powiadomili bank o adresie do korespondencji (obecne miejsce zamieszkania), wysyłając zawiadomienie listem zwykłym (bankowcy twierdzą, że żadnego pisma nie otrzymali).
Kredytobiorcy nie przywiązywali większej wagi do faktu skuteczności doręczenia pisma, gdyż spłacali w miarę regularnie kredyt, a poza tym umowa nie zakładała, że mają uczynić to np. listem poleconym. Tym bardziej że w umowie bank zastrzegł sobie, że można wysyłać korespondencję listami zwykłymi i 14 dni od ich nadania uważa się je za doręczone. W dodatku, jak było opóźnienie w spłacie rat, to pracownik banku zaraz do nich dzwonił.
Od lipca zeszłego roku żadnych telefonów z banku już nie było. Ich spokój był usprawiedliwiony również tym, że wypowiedzenie umowy mogło nastąpić tylko w dwóch przypadkach: " kiedy warunki udzielenia kredytu nie zostały dotrzymane" lub "w razie zagrożenia terminowej spłaty kredytu z powodu złego stanu majątkowego Kredytobiorcy".
Ani słowa więcej, w tym szczegółowego sprecyzowania sformułowania "warunki udzielenia kredytu".Pozostała im więc interpretacja logiczna tego zapisu w oparciu o podstawy języka polskiego. Twierdzą, że poza dyskusją jest fakt spełnienia warunków udzielenia kredytu.
Zakup nieruchomości oraz rozliczenie się z przeprowadzonego remontu są bezsporne. Jedyną możliwością wypowiedzenia umowy pozostał więc zły stan majątkowy. A ten, w ich przypadku jest bardzo dobry. Poza tym, logicznym wydawał się dla nich argument, że aby stwierdzić zły stan majątkowy bank musiałby poprosić ich chociażby o aktualne dokumenty finansowe (własna działalność, udziały w rentownej spółce). I w ten sposób posiedliby wcześniej informację, że coś z kredytem dzieje się niedobrze.
Wobec powyższych faktów, kredytobiorcy zanegowali skuteczność wypowiedzenia umowy kredytowej przez bank.
Zarzucili bankowi, że w umowie brak jest jednoznacznego określenia przesłanek wypowiedzenia umowy.
Podnieśli, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w niejednym już wydanym wyroku uznał, że są to tak zwane klauzule niedozwolone, gdyż brak jasnych przesłanek może prowadzić do dowolnego działania banku, takiego jak w ich przypadku.
- W jednym z wyroków możemy przeczytać: "należy również podkreślić, że w ocenie Sądu zakwestionowane postanowienia naruszają zasady lojalnego kontraktowania,równorzędnego traktowania konsumenta...,...co należy zakwalifikować jako sprzeczne z dobrymi obyczajami zwłaszcza z uwagi na fakt, że pozwany na rynku nie jest tylko profesjonliastą, ale także instytucją zaufania publicznego, ...Przyjmuje się, że istotą dobrego obyczaju jest szeroko rozumiany szacunek do drugiego człowieka (tak np. wyrok SN z 8 czerwca 2004r., I Ck-635/03). Z dobrymi obyczajami kłóci się zatem takie postępowanie, którego celem jest zdezorientowanie, wykorzystanie niewiedzy konsumenta przy kształtowaniu stosunku prawnego., ...zgodnie z art. 385 (1) &1 KC postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidulanie nie wiążą go, jeżeli kształtują
jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne)".
Państwo M. zadeklarowali jednocześnie, że chcą zawrzeć z bankiem umowę i dalej spłacać kredyt według harmonogramu spłat.
Ku ich zaskoczeniu bank stanął na stanowisku, że umowa została skutecznie wypowiedziana. Uznał, że wypowiedzenie zostało odebrane przez dorosłego domownika (mamy "domowników" mieszkających 50 km od siebie!?).
Bank przyjął, że kretytobiorcy nie mają dowodu na to, że wysłali pismo bankowi. Bankowcy najwyraźniej uznali, że tylko im przysługuje prawo wysyłania korespondencji zwykłej i traktowania jej jako doręczonej po 14. dniach od wysłania.
W przedmiocie przesłanek wypowiedzenia umowy możemy przeczytać, że: "wypowiadając umowę kredytu bank nie jest zobowiązany do wezwania klienta, aby dostarczył dokumenty informujące o stanie finansowym".
Bank PKO SA zaproponował umowę restrukturyzacyjną, jednak wcześniej kretytobiorcy musieliby spłacić zadłużenie przeterminowane. A to, narasta w sposób astronomiczny - dziennie po 460 zł (zadłużenie przeterminowane oprocentowane jest 20% stawką w skali roku). Małżonkowie M. propozycję banku odebrali jako próbę wpuszczenia ich w maliny.
Składając bowiem wniosek o restrukturyzację należy przyjąć, że uznają wypowiedzenie umowy za skuteczne. A to zamyka im w przyszłości możliwość podważenia BTE i klauzuli wykonalności. W dodatku nie wiadomo, jakie
warunki zaproponuje bank, gdyż o oprocentowaniu oraz wysokości rat decyduje zarząd banku, po złożeniu wniosku restrukturyzacyjnego. Państwo M. liczą jednak, że uda im się z PKO SA w końcu porozumieć.
W Sądzie Rejonowym w Legionowie, w dniu 2 marca 2010r. ma odbyć się z ich wniosku próba ugodowa.
Jak zakończy się ta próba oraz cała sprawa będziemy informować na bieżąco.



Jacek Sowiński

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY