MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  wtorek 20 listopada 2018r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

door 1013706 340Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała do Sądu Okręgowego w Krakowie akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi M., prezesowi zarządu jednej ze spółek zajmujących się działalnością deweloperską

 

Andrzej M. został oskarżony o popełnienie kilkudziesięciu przestępstw polegających na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szeregu osób fizycznych – klientów, którzy zamierzali nabyć lokale mieszkalne w realizowanej przez niego inwestycji, a nadto banku oraz jednego z kontrahentów prowadzonej przez niego spółki. Łączna szkoda, którą ponieśli pokrzywdzeni wyniosła około 17 milionów złotych. Ponadto, deweloper został oskarżony o wyprowadzenie z majątku spółki, której był prezesem, pieniędzy w kwocie blisko 7 milionów złotych.

 

Ustalenia śledztwa

Jak ustalono w toku śledztwa, Andrzej M. był udziałowcem oraz prezesem zarządu spółki, której przedmiotem działalności było m.in. przygotowanie i realizacja inwestycji budowlanych, w tym jednego z osiedli mieszkaniowych w Krzeszowicach, którego budowę rozpoczęto pod koniec 2007 roku.

Problemy z realizacją inwestycji rozpoczęły się już w 2008 roku, jednakże mimo to nadal zawierano przedwstępne umowy sprzedaży mieszkań i pobierano na ten cel wpłaty, zapewniając nabywców lokali o dobrej kondycji spółki i nie informując ich o jej rzeczywistym stanie finansowym. Inwestycja nie została zakończona, pokrzywdzeni, mimo wypowiedzenia umów z powodu nie wywiązania się inwestora ze zobowiązań, nie otrzymali należnych im kwot pieniężnych, zaś egzekucje komornicze wobec spółki okazały się bezskuteczne.

 

Mechanizm przestępczego działania

Z uwagi na kłopoty w zapewnieniu finansowania inwestycji, deweloper wszedł w porozumienie z innymi, znanymi sobie osobami, w tym z jednym z pośredników kredytowych. Celem porozumienia było znalezienie fikcyjnych klientów – czyli osób, które miały przedstawiając nieprawdziwą dokumentację, brać w bankach kredyty na zakup mieszkań w realizowanej przez niego inwestycji, a którzy następnie po uzyskaniu kredytu otrzymane pieniądze mieli przekazywać deweloperowi i za to otrzymywać od niego umówione wynagrodzenie. Rekrutowali się z kręgu rodziny, przyjaciół, znajomych. Najczęściej osoby te nie miały zdolności kredytowej, nigdzie nie pracowały lub też z wykonywanej pracy otrzymywały zbyt niskie wynagrodzenie.

W związku z tym, „załatwiano” im nierzetelne dokumenty w postaci zaświadczeń o zatrudnieniu i osiąganych dochodach, umów o pracę, druków ZUS RMUA i P RCX. Dokumenty te były następnie przedkładane przy składaniu wniosku o kredyt, za pośrednictwem współpracującego z deweloperem pośrednika finansowego.

 

Zaliczki dla „podstawionych” klientów

Po otrzymaniu kredytu tzw. „podstawieni” klienci otrzymywali od Andrzeja M. umówioną zaliczkę najczęściej to była kwota od 2000 do 3000 złotych i obietnicę uzyskania dalszej kwoty w wysokości około 20 000 złotych w momencie, gdy wybudowane mieszkanie zostanie już sprzedane prawdziwemu klientowi.

Środki pieniężne wpłacane przez bank tytułem kredytów hipotecznych na rachunki spółki były wypłacane w gotówce przez Andrzeja M. lub przelewane na różne rachunki bankowe.

Wiosną 2009 roku generalny wykonawca zaprzestał wykonania prac budowlanych z uwagi na niewywiązywanie się dewelopera z obowiązku zapłaty, kolejne firmy podejmujące się dokończenia stanu surowego budowy także odstępowały od umów, roboty budowlane ustały całkowicie w II połowie 2010 roku.

 

Ścigany europejskimi nakazami aresztowania

W toku śledztwa przez długi okres nie można było wykonać czynności procesowych z udziałem dewelopera. W związku z wydaniem względem niego europejskich nakazów aresztowania w innych postępowaniach, zachodziła konieczność uzyskania zgody francuskiego wymiaru sprawiedliwości na jego ściganie za czyny objęte niniejszym postępowaniem.

Końcem listopada 2017 roku były deweloper został zatrzymany. Wówczas przedstawiono mu zarzut popełnienia kilkudziesięciu przestępstw i wystąpiono do właściwego sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, który jest stosowany do chwili obecnej. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień.

 

Główny księgowy z zarzutami

Kolejną osobą, oskarżoną wspólnie z byłym deweloperem jest były główny księgowy spółki, któremu prokuratura zarzuciła współudział w ponad dwudziestu oszustwach popełnionych wspólnie z Andrzejem M. Jego rola sprowadzała się do sporządzania szeregu nieprawdziwych dokumentów, które były niezbędne do wyłudzeń kredytów w bankach. Wobec byłego księgowego aktualnie nie są stosowane środki zapobiegawcze. W toku postępowania przygotowawczego nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.

Andrzejowi M. grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności, natomiast współdziałającemu z nim głównemu księgowemu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

LS

Prokuratura Krajowa

 

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY