MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  czwartek 18 sierpnia 2022r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

question palący znak zapytaniaTa historia wydarzyła się 21 października 2021r. Tego dnia szalała nad Polską potężna wichura, kilka osób poniosło śmierć, dziesiątki zostało rannych

Pan Sebastian jest właścicielem nieruchomości przylegającej do drogi gminnej będącej w zarządzie wójta gminy. Około godziny 15:45 czytelnik zauważył, że silny wiatr zaczyna wyrywać z korzeniami dwie okazałe brzozy, zrośnięte z sobą w literę V. Drzewa były w pełni zdrowe.

 

Wiatr był jednak tak silny, że brzozy były wyrywane wraz z ziemią. Zanim zostały powalone na ziemię, minęło pół godziny. Rosły w pewnej odległości od drogi gminnej, jednak około 1/5 ich długości skutecznie zablokowało całą drogę. Minutę przed runięciem brzóz, jadąca drogą rowerzystka została ostrzeżona przez czytelnika o niebezpieczeństwie.

 

Co się wydarzyło po 15:45?

Jedynym sposobem, by nie doszło do tragedii, było natychmiastowe zamknięcie drogi do czasu, aż brzozy runą.

 

Pan Sebastian dzwoni niezwłocznie do straży pożarnej. Ta jednak odmówiła przyjazdu. Mogą przyjechać, jak już brzozy runą i będą ranni - usłyszał. Doradzili, by zarządca drogi natychmiast ją zamknął na wysokości jego posesji. Straż tego zrobić nie może.

 

Czytelnik dzwoni więc do sekretarza gminy (wójt był nieobecny). Sekretarz informuje, że drogi zamknąć nie może, ale proponuje, aby następnego dnia złożyć wniosek... o ich wycięcie.

 

Czytelnik zarzuca sekretarzowi, że chyba nie wie, co mówi. Informuje, że w każdej chwili brzozy mogą runąć i kogoś zabić.

 

Sekretarz proponuje, że niezwłocznie skontaktuje się z wójtem i ustali, co robić. Po czym, wszelki kontakt z sekretarzem się urywa. Jest już po 16.00.

Pan Sebastian następnego dnia pisze skargę do wójta na skandaliczne zachowanie sekretarza gminy.

 

Wójt odpisuje, że "sekretarz gminy nie miał wpływu na działanie sił przyrody". Włodarz napisał także, że po godzinach pracy sekretarz nie był już dostępny pod telefonem. Nawet komórkowym (podanym na stronie gminy).

 

Osobnym pismem czytelnik został poinformowany, że nie musi występować o usunięcie brzóz, gdyż one są... "wywrotami" i nie wymagają zgłoszenia do ich wycięcia.

 

Czytelnik chce wiedzieć, czy postępowanie zarządcy drogi było właściwe. Chce także, by redakcja ustaliła, co w takiej sytuacji, gdy się wie, że życie i zdrowie ludzkie są zagrożone - można zrobić.

 

Postaramy się sprawę wyjaśnić.

 

 

Aktualizacja: 29 maja

 

Co udało nam się ustalić?

 

Zgodnie z Ustawą o drogach publicznych, do obowiązków zarządcy drogi należy między innymi wprowadzanie ograniczeń lub zamykanie dróg i drogowych obiektów inżynierskich dla ruchu oraz wyznaczanie objazdów drogami różnej kategorii, gdy występuje bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa osób lub mienia (art. 20.14).

 

Przepis ten wydaje się być jasny i czytelny: jest realne zagrożenie bezpieczeństwa - droga winna być zamknięta, do czasu ustąpienia zagrożenia. W opisanej sytuacji, zarządca miał wiedzę o zagrożeniu oraz czas do podjęcia działania (zamknięcia drogi).

 

Poprosimy zainteresowaną gminę o komentarz do zaistniałego zdarzenia. Opublikujemy go razem ze stanowiskami policji (Komend: Głównej i Wojewódzkiej), które już otrzymaliśmy.

 

 

 

 

JW

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY