MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  niedziela 12 lipca 2020r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

glass 2440877 960 720Prokurator Generalny skierował skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego od prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Łomży, I Wydziału Cywilnego z 26 lutego 2010 roku

 

Okoliczności sprawy

W wyniku kolizji, która miała miejsce 19 marca 2009 roku, doszło do uszkodzenia pojazdu powoda. Towarzystwo Ubezpieczeniowe na podstawie dokonanej kalkulacji ustaliło, że koszt naprawy przewyższa wartość rynkową samochodu, a zatem zaistniała szkoda całkowita i naprawa pojazdu jest ekonomicznie nieopłacalna. Uznając, że szkoda faktycznie poniesiona przez powoda stanowi różnicę pomiędzy wartością rynkową pojazdu, a wartością pozostałości, Towarzystwo wypłaciło mu odszkodowanie w wysokości 15.410,70 zł. Kwota ta obejmowała koszty naprawy wynikające z kalkulacji sporządzonej w postępowaniu likwidacyjnym oraz koszty holowania pojazdu.

 

Droga sądowa

Pozwem z dnia 1 lipca 2009 roku powód wystąpił przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeniowemu i wniósł o zasądzenie kwoty 30.764,81 zł wraz z ustawowymi odsetkami tytułem rzeczywistej wartości szkody i poniesionymi przez niego kosztami związanymi z podejmowanymi czynnościami mającymi na celu uzyskanie odszkodowania i zabezpieczenie pojazdu.

 

Sąd Rejonowy w Łomży wyrokiem z dnia 26 lutego 2010 roku zasądził od pozwanego Towarzystwa kwotę 1.556,85 zł wraz z ustawowymi odsetkami, a w pozostałym zakresie powództwo oddalił.

 

Zdaniem sądu szkodą rzeczywistą powoda była różnica pomiędzy wartością rynkową samochodu wyliczoną przez biegłego sądowego tj. 26.100,00 zł, a wartością auta w stanie uszkodzonym, czyli kwotą 8.000,00 zł. Różnica wskazanych wartości dała kwotę 18.100,00 zł, którą zdaniem sądu należało pomniejszyć o kwotę 14.697,00 zł otrzymaną przez powoda od Towarzystwa i o kwotę 4.000,00 zł uzyskaną ze sprzedaży wraku pojazdu.

 

Jak wskazał sąd powyższe spowodowało, że powód otrzymał od ubezpieczyciela sprawcy kolizji kwotę wyższą od poniesionej szkody. Jednocześnie wskazano, że powód poniósł niewątpliwie koszty parkowania uszkodzonego samochodu w wysokości 1.200,00 zł, a nadto zasadne było jego roszczenie w przedmiocie zwrotu kwoty 365,85 zł tytułem kosztów sporządzenia opinii prywatnej.

 

Apelację od tego wyroku wniósł pełnomocnik powoda zarzucając rażące naruszenie prawa materialnego oraz prawa procesowego. Jednocześnie zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku.

 

Wyrok Sądu Okręgowego w Łomży

Sąd Okręgowy w Łomży wyrokiem z dnia 5 sierpnia 2010 roku oddalił apelację powoda. Sąd odwoławczy w pełni podzielił ustalenia faktyczne i prawne poczynione w niniejszej sprawie przez sąd I instancji. Wskazał m.in. że w sytuacji, gdy zdarzenie, które spowodowało szkodę przynosi jednocześnie korzyść poszkodowanemu należy ową korzyść uwzględnić przy określaniu wysokości odszkodowania. W konsekwencji, Sąd Okręgowy uznał, że Sąd Rejonowy prawidłowo odliczył od wartości rzeczywiście poniesionej szkody uzyskaną przez poszkodowanego cenę z tytułu sprzedaży wraku auta.

 

Orzeczenie wydane z rażącym naruszeniem prawa

Prokurator Generalny w skardze nadzwyczajnej zarzucił wyrokowi Sądu Okręgowego w Łomży rażące naruszenie prawa procesowego oraz prawa materialnego poprzez błędną wykładnię oraz niewłaściwe zastosowanie przepisów prawa. Wskazał, że w przedmiotowej sprawie uchybienia sądów orzekających, doprowadziły do sytuacji, w której powód został pozbawiony możliwości uzyskania należnego mu odszkodowania, w pełnej należnej mu wysokości określonej przepisami prawa.

 

Ponadto, zdaniem Prokuratora Generalnego, wydanie przez sąd II instancji orzeczenia, wbrew obciążającemu go obowiązkowi rozpoznania istoty sprawy i dokonania prawidłowej oceny materialno – prawnej, jest niewątpliwie sprzeczne nie tylko z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa, ale także z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej.

Orzeczenie to bowiem usankcjonowało wyrok sądu I instancji wydany z rażącym naruszeniem przepisów prawa materialnego stanowiących o odpowiedzialności zobowiązanego do odszkodowania i statuujących uprawnienia poszkodowanego oraz stanowiących, że szkodą majątkową w rozumieniu prawa cywilnego jest powstała wbrew woli poszkodowanego różnica między obecnym jego stanem majątkowym, a tym stanem, jaki zaistniałby, gdyby nie nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

 

Niewątpliwie podstawową funkcją odszkodowania jest kompensacja szkody, co oznacza, że odszkodowanie powinno przywrócić w majątku poszkodowanego stan nienaruszony zdarzeniem wywołującym szkodę. Naprawienie szkody ma bowiem zapewnić całkowitą kompensatę doznanego przez poszkodowanego uszczerbku, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca.

 

Sąd Rejonowy w Łomży, a następnie Sąd Okręgowy w Łomży obliczając wysokość należnego powodowi odszkodowania w sposób nieprawidłowy zinterpretował i zastosował stosowaną w prawie cywilnym tzw. „metodę dyferencyjną”. Zakłada ona, że należy porównać stan całości majątku poszkodowanego powstały wskutek zdarzenia sprawczego np. kolizji z hipotetycznym stanem, który by zaistniał, gdyby zdarzenie takie nie miało miejsca. Konsekwencją zastosowania tej metody jest m.in. konieczność uwzględnienia także ewentualnych korzyści, jakie z powodu zajścia zdarzenia sprawczego mógł odnieść poszkodowany.

 

Sądy orzekające w przedmiotowej sprawie stosując metodę dyferencyjną, powinny porównać wartość pojazdu przed powstaniem szkody w stosunku do wartości pozostałości samochodu, a następnie uzyskaną kwotę pomniejszyć o kwotę uprzednio wypłaconego przez ubezpieczyciela odszkodowania w zakresie dotyczącym pojazdu. Bezzasadne było zatem pomniejszanie odszkodowania dwukrotnie o tą samą zmienną, tj. wartość pojazdu po uszkodzeniu w kwocie oszacowanej przez biegłego oraz w kwocie podawanej przez powoda, jako cena uzyskana ze sprzedaży samochodu po zdarzeniu.

 

Sądy orzekające błędnie uznały, iż fakt sprzedania przez poszkodowanego uszkodzonego pojazdu przed wytoczeniem powództwa świadczy o tym, iż powód nie zamierzał naprawiać auta, co winno mieć przełożenie na sposób wyliczenia należnego powodowi odszkodowania. Zgodnie bowiem z ugruntowanym orzecznictwem Sądu Najwyższego dla powstania roszczenia o naprawienie szkody w postaci kosztów naprawy pojazdu nie mają znaczenia późniejsze zdarzenia między innymi w postaci sprzedaży uszkodzonego lub już naprawionego pojazdu, a zakres odszkodowania nie zależy od tego, czy poszkodowany dokonał restytucji i czy w ogóle ma taki zamiar.

 

Jak wskazał w skardze Prokurator Generalny, roszczenie poszkodowanego o naprawienie szkody powstałej w wyniku zdarzenia komunikacyjnego powstaje z chwilą jej wyrządzenia. Oznacza to, że obowiązek naprawienia szkody nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy rzeczy i czy w ogóle zamierzał ją naprawić, a samo odszkodowanie ma wyrównać uszczerbek majątkowy powstały na skutek różnicy, jaka istnieje pomiędzy stanem rzeczy przed i po powstaniu szkody.

 

W opisanej sprawie jedynym środkiem umożliwiającym dochodzenie ochrony praw powoda była skarga nadzwyczajna.

 

Prokurator Generalny wniósł zatem o uchylenie wyroku w całości i orzeczenie, co do istoty sprawy poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 4 959,30 zł z należnymi z odsetkami.

 

 

 

LS

Prokuratura Krajowa

foto: Pixabay

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY