MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  wtorek 20 sierpnia 2019r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

Ministerstwo Sprawiedliwości, jako reprezentant Skarbu Państwu, złoży niezwłocznie apelację od wydanego wczoraj (30 stycznia 2019 roku) wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie z powództwa sędzi Beaty Morawiec. Nie podziela stanowiska Sądu i uważa, że orzeczenie może nieść negatywne konsekwencje dla wyjaśniania nieprawidłowości ujawnianych w sądach w całym kraju

 

Przedstawione w uzasadnieniu orzeczenia argumenty faktycznie zdejmują z prezesów wszystkich sądów odpowiedzialność za nadzór nad dyrektorami tychże sądów, mimo że ta odpowiedzialność wynika wprost z przepisów Ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych obowiązujących przed nowelizacją.

Rodzi to na przyszłość niebezpieczne skutki dla rozstrzygnięć w sprawach o charakterze pracowniczym, cywilnym, a nawet karnym, dając możliwość dalszego kwestionowania odpowiedzialności prezesów sądów za brak dostatecznego nadzoru nad dyrektorami. Ma to szczególne znacznie w kontekście prowadzonych postępowań prokuratorskich i sądowych związanych z ujawnianymi w ostatnich latach licznymi przypadkami przestępstw o charakterze finansowym w sądach w całym kraju.

 

Absolutnie nie można się zgodzić ze stwierdzeniem wyrażonym w ustnym uzasadnieniu wyroku przez Sąd Okręgowy w Warszawie, że „prezes sądu nie ma żadnych uprawnień do sprawowania nadzoru nad dyrektorem”. To stwierdzenie prowadzi do absurdalnego wniosku, że to dyrektorzy kierowali sądami, a nie prezesi.

 

Ustawa – Prawo o ustroju sądów powszechnych przed jej nowelizacją stanowiła, że prezes sądu kieruje sądem, jest zwierzchnikiem służbowym dyrektora sądu i może występować do Ministra Sprawiedliwości o jego odwołanie w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości. Nakładała tym samym na prezesów sądów obowiązek interesowania się działalnością dyrektorów i ich nadzorowania.

 

Brak odpowiedniego nadzoru ze strony prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Beaty Morawiec nad działalnością dyrektora tego sądu, który został zatrzymany pod zarzutem przestępstw o charakterze korupcyjnym, został wymieniony w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości z 27 listopada 2017 roku jako tylko jeden z powodów odwołania z funkcji prezes Morawiec.

 

Beata Morawiec nigdy nie sygnalizowała Ministrowi Sprawiedliwości nieprawidłowości związanych z pracą ówczesnego dyrektora Bolesława R. ani nie występowała o jego odwołanie. Przeciwnie, wielokrotnie występowała do Ministra Sprawiedliwości o przyznanie dyrektorowi Sądu pieniężnych dodatków specjalnych, uzasadniając to jego zaangażowaniem w wypełnianie obowiązków. Przeczy to złożonym przed sądem przez sędzię Morawiec zeznaniom, że nie interesowała się działalnością dyrektora sądu, a jej kompetencje ograniczały się do „podpisywania mu urlopów”.

 

Wbrew zarzutom podnoszonym przed sądem przez sędzię Morawiec komunikat Ministerstwa Sprawiedliwości z 27 listopada 2017 roku, informujący o zmianach kadrowych w kilkunastu sądach z województw małopolskiego i lubuskiego, w żaden sposób nie wskazywał, że pozbawienie jej funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie wiąże się z jej udziałem w kryminalnym procederze wyłudzania pieniędzy z Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Z przestępczą działalnością nie wiązały prezes Morawiec także powstałe na podstawie tego komunikatu publikacje prasowe.

 

To Beata Morawiec w licznych wypowiedziach dla mediów przedstawiała się subiektywnie jako ofiara podejrzeń o udział w korupcyjnej aferze. Posunęła się nawet do stwierdzeń: „poniektórzy twierdzili, że ja jestem szefem zorganizowanej grupy przestępczej”, co – biorąc pod uwagę treść komunikatu Ministerstwa Sprawiedliwości – jest oczywistą nieprawdą.

 

 

 

Ministerswo Sprawiedliwości

 

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY