MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  piątek  1 lipca 2022r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

Czy sklepy powinny być zamknięte w niedzielę? Broń Boże! Obostrzenia gospodarcze wprowadzane pod pozorem dbałości o nasze dobro przynoszą więcej szkód niż pożytku

 

Gdy w 2010 r. wprowadzano w Polsce zakaz palenia w miejscach publicznych, wywiązała się burzliwa dyskusja, czy nowemu prawu powinny się podporządkować prywatne puby oraz restauracje. Jego zwolennicy przekonywali, że „zdrowie jest najważniejsze”, przeciwnicy – że to skandal, ponieważ państwo ingeruje w sposób prowadzenia biznesu przez prywatnych przedsiębiorców. Zakaz wprowadzono.

Polska wciąż istnieje. Barów jest może nawet więcej. Nie słychać też, by uformował się ruch żądający przywrócenia wolności palenia bez względu na miejsce. Pewnie zauważono, że po powrocie z „miasta” nie przynosi się już do domu tytoniowego smrodu. Że jest czyściej, zdrowiej i wygodniej. Ale w takim razie co z wolnością? O niej – dla wygody – zapomniano.

 

Przegrane wojny

Najbardziej drastycznym przykładem szkodliwych zakazów jest – proszę na chwilę wstrzymać się z moralnym oburzeniem – zakaz handlu narkotykami połączony ze zwalczaniem ich producentów i sprzedawców, a nawet konsumentów. Rządy całego świata, i to przy sporym poparciu społeczeństwa, prowadzą tę walkę już od ponad wieku. Z jakim skutkiem? Mark Thornton w „Ekonomii prohibicji” przekonuje, że wojna z narkotykami nie przynosi jakichkolwiek korzyści, generuje tylko nowe koszty i negatywne niezamierzone konsekwencje.

 

 

 

Źródło i więcej:

http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/986401,zakazac-zakazywania-obostrzenia-gospodarcze-wprowadzane-pod-pozorem-dbalosci-o-nasze-dobro-przynosza-wiecej-szkod-niz-pozytku.html

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY